Archive for Lipiec, 2012

Warsztaty NHEF we Wrocławiu

poniedziałek, Lipiec 30th, 2012

Właśnie zakończyły się we Wrocławiu warsztaty dla nauczycieli zorganizowane przez Stowarzyszenie Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej przy okazji Festiwalu Nowe Horyzonty.
Tym razem nauczyciele uczestniczyli nie tylko w wykładach, ale także w zajęciach praktycznych: próbowali swoich sił za kamerą, tworząc filmy animowane w technice poklatkowej, fabularne lub dokumentalne. Niesamowite, ale okazało się, że w ciągu sześciu dni można uczestniczyć w czterech wykładach, kilkunastu pokazach filmów festiwalowych i stworzyć krótki film, oczywiście, świetnie się bawiąc! Poza tym warsztaty to spotkania i rozmowy z ludźmi – zapaleńcami, którzy kochają filmy, którzy uczą z pasją i ciągle poszukują czegoś nowego. Nic dziwnego, że po powrocie chce się tworzyć :)
Bardzo spodobał mi się pomysł na film dokumentalny, jak najbardziej pasujący do szkolnej rzeczywistości: „czytanie wiersza”. Zadanie polega na sfilmowaniu osób czytających fragmenty wybranego wiersza. Można zrealizować to bardzo różnie: osoby mogą być zupełnie przypadkowe lub dobierane według jakiegoś klucza; mogą czytać po wersie lub dłuższym fragmencie, można dobrać do tekstu podkład muzyczny lub jakieś obrazy, można zastosować jakieś przerywniki. Naprawdę zrobić da się wiele, co ważne, film możemy przygotować na lekcji, nagrywając uczniów, lub zadać takie zadanie naszym uczniom.
Będę próbowała zrealizować takie projekty na lekcjach. Jeśli się uda, efekty pracy opiszę i umieszczę w internecie.

Magdalena Nogaj

23 Ogólnopolski Konkurs Wiedzy o Filmie

poniedziałek, Lipiec 23rd, 2012

Justyna pisała już o ciekawym przeglądzie kina duńskiego, który odbył się w ramach finału Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy o Filmie w Gdańsku. Ja chciałam powiedzieć więcej na temat samego konkursu, aby zachęcić do udziału nauczycieli zainteresowanych filmową edukacją młodzieży.

Warto zaktywizować uczniów, bo choć od kilku lat nagrodą nie jest już indeks na filmoznawstwo na UJ, to jego rangę wyznaczają choćby nazwiska członków jury, w którego składzie zasiadają filmoznawcy i pracownicy naukowi m.in. prof. Tadeusz Lubelski (autor Historii kina polskiego), prof. Mirosław Przylipiak („Kino stylu zerowego”), prof. Tadeusz Szczepański (znawca twórczości Bergmana) , Barbara Janicka- krytyk filmowy („Kino”).

W długiej 23- letniej tradycji konkursu można odnaleźć wielu laureatów, którzy pozostali wierni filmowej pasji i z niej uczynili sposób na życie np. prof. Piotr Zwierzchowski, zdobywca 1 miejsca w trzeciej edycji konkursu dziś zasiada w jury. Zachętą dla uczniów może być też to, że finaliści z Gdańska to młodzież, która z łatwością odnajduje się na studiach kulturoznawczych i filmoznawczych, organizacji produkcji filmowej, publikuje w czasopismach filmowych i ogólnopolskich dziennikach, tworzy własne projekty audiowizualne.

Niepowtarzalna jest też atmosfera panująca w Gdańsku powstał dzięki spotkaniom filmowych pasjonatów z całej Polski, niekończącym się dyskusjach nie tylko o filmie, nawiązaniu znajomości – szczególnie sprzyjają temu noclegi w gościnnej Bursie Gdańskiej. Moi podopieczni, a „dochowałam się” już kilku grup finalistów, szczególnie mile wspominają kolegów i koleżanki, z którymi później spotykali się na studiach, na festiwalach filmowych i innych imprezach medialnych.

Co warto wiedzieć na początku pracy z uczniami we wrześniu?
Konkurs przebiega w dwóch etapach i opiera się na współpracy w zespole – uczestniczą w nim bowiem dwuosobowe drużyny. Przygotowanie do konkursu to praca polegająca zarówno na zgłębianiu wiedzy z historii kina (od narodzin do współczesności) ale także na oglądaniu filmów. Jedno i drugie będzie przydatne w konkursowych zmaganiach.Warto więc na początku ustalić w zespole zakres „zadań i zagadnień” dla każdego uczestnika.

Pomocne lektury:

Mirosław Przylipiak „Kino stylu zerowego”,

Tadeusz Lubelski „Historia kina polskiego” a także

„Słownik filmu” wyd. Zielona Sowa

David Bordwell „Film art. Sztuka filmowa” .

Polecam też zapoznanie się z filmami zamieszczonymi w pakiecie edukacyjnym Filmoteka Szkolna (niedługo także z 2. edycją) – moje wieloletnie doświadczenie pokazuje, że młodzież najmniej zna i lubi kino polskie. „Zakręconym filmowo” uczniom warto podsunąć do lektury fachowe czasopisma „Kino” i „Film”.

Eliminacje wojewódzkie, zwykle odbywające się w kwietniu w wyznaczonych placówkach (informacje o eliminacjach znajdują się na stronie organizatorów) i wyłaniają dwie zwycięskie drużyny, które będą reprezentować rejon na gdańskim finale. Etap wojewódzki polega na rozwiązaniu testu z ok. 30. pytaniami dotyczącymi wiedzy z historii filmu i znajomości aktualnych premier, nagród festiwalowych, nazwisk reżyserów itp.W tegorocznym konkursie pytano m.in. o filmografię W. Smarzowskiego, nazwisko reżysera filmu „Jeszcze dalej niż północ”, tytuł filmu wyreżyserowanego przez Polańskiego po wyjeździe z Polski czy nazwisko aktorki odtwarzającej tytułową rolę Cabirii w filmie Felliniego.

Finał

Finał konkursu rozgrywa się po zakończeniu roku szkolnego, a więc finaliści oprócz konkursowych zmagań mogą poczuć powiew wakacji. W tym roku sprzyjała nam pogoda pozwalająca nawet na szybkie plażowanie. W finale uczestnicy rozwiązują sześć zadań konkursowych polegających na sprawdzeniu szczegółowej wiedzy filmoznawczej i napisaniu dwóch prac: z estetyki filmu i eseju dotyczącego wybranego filmowego zagadnienia – w tym roku były to problemy kina dokumentalnego. Zwycięskie trzy drużyny przechodzą do ścisłego finału, który jest rozgrywany z udziałem publiczności. Laureaci odpowiadają na pytania przygotowane przez jury, wysłuchują fragmentów muzyki filmowej, odgadują tytuły filmów na podstawie pokazanych fragmentów. Laureaci otrzymują nagrody rzeczowe i akredytacje (wraz z opiekunami) na festiwale filmowe (Zwierzyniec, Ińsko, Gdynia, Nowe Horyzonty). W tym roku zdobywcy I i II miejsca otrzymali także akredytacje na festiwal w Berlinie. Dziesiątka najlepszych finalistów przechodzi awansem do finału konkursu w następnym roku bez konieczności uczestniczenia w eliminacjach wojewódzkich.

Zachęcam do rozbudzania filmowych pasji młodzieży i propagowania konkursu. Naprawdę warto! Także dlatego, że konkurs to ciekawe warsztaty filmoznawcze dla uczniów i nauczycieli, projekcje filmowe ( w tym roku kino duńskie), wycieczki i imprezy- każdy pasjonat filmu odnajdzie tu coś interesującego.

Ewa Klonowska

Wakacje z filmem w Chorwacji

czwartek, Lipiec 19th, 2012

Chorwacja kojarzy nam się z plażą, żarem lejącym się z nieba, błękitem morza. Wieczorami turyści chętnie odwiedzają knajpki, spacerują, czasami uczestniczą w lokalnych imprezach organizowanych właśnie z myślą o nich. Dwa lata temu odkryłam, znany już od wielu lat, jak wieść niesie bodaj najstarszy festiwal filmowy w  Europie  – Pula Film Festival (dwa tygodnie w drugiej połowie lipca) . Co różni go od podobnych letnich imprez ? Wiele – przede wszystkim fakt, że najważniejsze imprezy odbywają się pod gołym niebem – festiwal nazywany jest Filmowym Festiwalem pod gwiazdami. Co więcej, szczególne są też miejsca projekcji filmów – Arena – amfiteatr  (5000 miejsc) – oryginalny obiekt z I w. n. e. oraz dziedziniec twierdzy zwanej Kasztelem (ponad 500 miejsc). W tym ostatnim późnym wieczorem oglądamy filmy bezpłatnie. Kilka sekcji składa się na program tej szczególnej imprezy: kino międzynarodowe (głośne filmy z innych festiwali oraz w tym roku kino francuskie 14.07 – 28.07), sekcja narodowa – kino chorwackie (21.07 – 28.07), tzw. kino mniejszości – koprodukcje, filmy krótkometrażowe, retrospektywy. Polecam właśnie kino lokalne, zupełnie u nas nieznane. Chorwaci rozliczają się jeszcze z przeszłością, ale wyraźnie zależy im na pokazaniu obcokrajowcom (a tych dostrzegłam wielu) różnorodnego repertuaru, są to obrazy realizowane w różnej konwencji. Chorwacja będąca niewielkim i młodym państwem produkuje rocznie kilkanaście filmów, ponadto kilka w koprodukcji z byłymi republikami Jugosławii (nawet z Serbią, w tym roku 2 filmy). Program festiwalu znajduje się na stronie www.pulafilmfestival.hr oraz plakatach i ekranie LED w miasteczku i poza nim (hotele, pensjonaty).

Ciekawym pomysłem jest wybranie spośród młodych pasjonatów filmu specjalnego Jury młodych miłośników filmu, które ma prawo do własnego niezależnego podziału nagród na zakończenie festiwalu. Poza tym organizuje się tu warsztaty dla najmłodszych Laboratorium Profesora Baltazara – produkcja własnych filmów animowanych, które są prezentowane w Arenie w ostatnim dniu festiwalu.

Spacerując po starym centrum Puli ulegamy filmowej atmosferze – wielki telebim prezentuje program imprezy, fragmenty filmów, wypowiedzi reżyserów i aktorów, migawki z poprzednich festiwali, a wieczorem oglądamy krótki metraż (też z muzyką na żywo, w tym roku np. Chopina) i animację; na każdym kroku, chcemy czy nie, dotykamy tej atmosfery. I nie tylko w Puli, bo festiwalowe imprezy – filmy narodowe i część międzynarodowych można zobaczyć w Rijece i Dubrowniku, w cudownym Sibeniku – koprodukcje, w Zadarze – filmy krótkometrażowe, a w Zagrzebiu -  retrospektywę ( w tym roku C. Chabrole’a).

Część programu prezentowana jest przez tzw. Solar Festival Cinema („ruchome kino”) wykorzystujące energię słoneczną, dociera ono do małych miasteczek Istrii. Prezentuje krótki metraż (kino ekologiczne), ale też, co ważne podkreślenia, krajowe filmy fabularne. Założenie jest proste – dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, a przede wszystkim turystów, a tych latem w Chorwacji są ich setki tysięcy. Taka promocja rodzimego kina jest godna pozazdroszczenia. W 2011 r. w Labinie oglądałam trzy krótkometrażowe filmy w otoczeniu skalistych plaż i przy szumie morza niewiarygodne doświadczenie, tym bardziej że były to filmy prezentujące piękno tutejszej natury, ale też jej niszczenie przez przemysł turystyczny.

W tym roku nie obejrzę krajowej produkcji (już 21.07 wracam do Polski), ale na dziedzińcu Kasztela obejrzałam trzy europejskie filmy: głośny (tegoroczne Berlinale) francuski Żegnaj królowo, niemiecki Hotel lux – zabawną zwariowaną komedię pomyłek i film francuski w koprodukcji z Polską Kobieta z piątej dzielnicy (La femme du Vème). Widzowie są zawsze uroczyście witani przez wolontariuszy u wrót bramy Kasztelu. Mimo późnej pory (projekcje w tym miejscu rozpoczynają się o 21.30) temperatura dochodzi do 28 – 29 stopni.

Gorąco polecam wszystkim tę imprezę, tym bardziej, że jest ona obecna w wielu miejscach Chorwacji, w których goszczą Polacy – to doskonały sposób na spędzenie wieczoru podczas urlopu w tym wydawałoby się znanym nam kraju.

       Magdalena Rudnicka

Animowany Poznań

środa, Lipiec 18th, 2012

Serdecznie zapraszam wszystkich pozytywnie zakręconych na punkcie filmu, na dwa ostatnie dni

V Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych ANIMATOR, odbywającego się w Poznaniu.

Festiwal nie jest przeznaczony jedynie dla dzieci, choć pewnie niektórym tak właśnie kojarzy się animacja. Oczywiście zawiera on szereg filmów skierowanych właśnie do młodego widza, ale i dla dorosłych znajdzie się tu mnóstwo ciekawych filmów krótko i długometrażowych. Największy blok tegorocznej edycji festiwalu to prezentacja dorobku filmowego i twórców związanych z wytwórnią National Film Board of Canada. Ważne miejsca w programie zajmuje również animacja plastelinowa. Podczas siedmiu festiwalowych dni, w stolicy Wielkopolski, można obejrzeć animacje zgłoszone do konkursu, jak i retrospektywy a także uczestniczyć w bezpłatnych warsztatach.

Szczegóły na stronie: http://www.animator-festival.com/index.php?lang=PL

Proszę także pamiętać o otwartych zajęciach, na które nie potrzeba zgłoszeń, czyli master class lub prezentacjach (dziś master class z Jerzym Kucią a jutro dwie prezentacje dotyczące programu do tworzenia animacji Toon Boom).

Tych, którym nie udało się obejrzeć przeglądu filmów krótkometrażowych, zapraszam w piątek, na prezentację nagrodzonych filmów do kina Muza.

Mam nadzieję, że wizyta na Festiwalu będzie przy okazji ciekawą wyprawą do stolicy Wielkopolski, jeśli ktoś nie odwiedził jej jeszcze podczas Euro 2012;)

Do zobaczenia na projekcjach i warsztatach:)

Na zachętę filmik promujący Festiwal.

YouTube Preview Image

 

Katarzyna Czubińska

Początek wakacji z kinem skandynawskim

piątek, Lipiec 13th, 2012

Tuż po zakończeniu roku szkolnego pojechałam do Gdańska z moimi dwoma uczniami, którzy znaleźli się w finale 23 Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy o Filmie. Oprócz eliminacji w sześciu konkurencjach ( kinematografia polska, fragmenty filmowe, estetyka filmu, kinematografia światowa, kinematografia europejska, praca pisemna), mogliśmy obejrzeć filmy duńskie, do których wprowadzenie wygłaszał dr hab. Krzysztof Kornacki.
Kinematografia duńska jest mi ostatnio szczególnie bliska, ponieważ niedawno prywatnie byłam w Kopenhadze i przed wyjazdem również obejrzałam wiele filmów, aby poznać lepiej ten kraj. Podczas pobytu odwiedziłam także Duński Instytut Sztuki Filmowej, mieszczący się w pięknym, zabytkowym gmachu, gdzie można zobaczyć wystawę dotyczącą filmów duńskich, ale także obejrzeć bezpłatnie filmy, oczywiście z angielskimi napisami, lub przeczytać biuletyn dotyczący kina duńskiego. Dla dzieci są też organizowane warsztaty filmowe.
Wracając do Gdańska, odbyły się tam projekcje następujących filmów: Festen reż. Thomas Vinterberg, Bracia reż. Susanne Bier, Tuż po weselu reż. Susanne Bier, W lepszym świecie reż. Susanne Bier, Strasznie szczęśliwi reż. Henrik Ruben Genz, Rodzina reż Pernille Fischer Christensen. Wszystkie te pozycje świetnie nadają się do pracy z uczniami, ponieważ poruszają tematy, które są uniwersalne, dotyczą młodych ludzi i cały czas wzbudzają emocje. W gronie opiekunów uczniów uczestniczyłam w warsztatach zorganizowanych przez Centralny Gabinet Edukacji Filmowej: „W planie ogólnym. Panorama współczesnego kina skandynawskiego” prowadzenie dr hab. Krzysztof Kornacki oraz „W zbliżeniu: Dzieci natury- reż. Fridrik Thor Fridrikson” – analiza filmu- dr Sebastian Jakub Konefał. Wymieniony film wydaje się dobrym pretekstem do porozmawiania z uczniami o starości, traktowaniu seniorów przez rodziny, uwarunkowaniach kulturowych i związanych z czasami, w których się żyje. Dzieci natury to piękna opowieść o spóźnionej miłości, w której dramat społeczny przeplata się z komedią. Występuje tu wiele symboli, które młodzież z łatwością zauważy i w odpowiedni sposób odczyta. Film ten jest również przykładem intertekstualności w kinie, ponieważ znajduje się tu kilka odniesień do różnych dzieł. Kiedy oglądałam ten film, pomyślałam o innych, które traktują o tej tematyce, np. Puszka Pandory reż. Yeşim Ustaoğlu, Hanami – Kwiat wiśni reż. Doris Dörrie.
Początek wakacji miałam bardzo filmowy i  mam nadzieję, że dalej też tak będzie, ponieważ wybieram się na festiwal filmowy we Wrocławiu – T-Mobile Nowe Horyzonty.

Justyna Całczyńska

Szkic o adaptacji filmowej DOLINY ISSY

wtorek, Lipiec 10th, 2012

Tęsknota za rodzinną Europą

„W mojej ojczyźnie, do której nie wrócę,
Jest takie leśne jezioro ogromne,
Chmury szerokie, rozdarte, cudowne
Pamiętam, kiedy wzrok za siebie rzucę”.

Czesław Miłosz „W mojej ojczyźnie”

30 czerwca minęła 101 rocznica urodzin Czesława Miłosza. Rok po hucznie obchodzonym jubileuszu, sięgam po wartościową pozycję, która po uroczystościach została – monografię autorstwa Andrzeja Franaszka. Okazuje się jednak, że wiele więcej wiemy na temat twórczości poety, niż jego życia. Na dziewięciuset stronach autor pokazuje nam Miłosza jako człowieka, który swój sukces i pozycję okupił wieloma wątpliwościami, trudnymi wyborami i ciągłym poczuciem rozdarcia. Nie można też zapomnieć o tym, że Miłosza męczyła tęsknota, a poeci przecież nie tęsknią tak, jak zwykli śmiertelnicy. Z tęsknoty poety wyrasta natchnienie i dzieło, które często przywołuje wspomnienia z dzieciństwa, kraju rodzinnego i bohaterów tamtych czasów. Miłosz, tak jak romantyczni wieszcze narodowi, poświecił tęsknocie za ojczyzną wiele swoich wierszy, traktatów, esejów i powieści. Tęsknota Noblisty była też tęsknotą za kulturą, zwyczajami, atmosferą, nie tylko Litwy i Polski, ale kulturą Europy Wschodniej.

W 2011 roku obchodziliśmy nie tylko setną rocznicę urodzin Czesława Miłosza, ale również 85 – te urodziny Tadeusza Konwickiego. Łączę tych twórców nieprzypadkowo, albowiem z ich spotkania powstało znaczące dzieło rodzimej kinematografii, adaptacja filmowa „Doliny Issy”. Powieść Miłosza o tym tytule powstała w połowie 1954 roku i wyrosła z tęsknoty emigranta za krajem. To powieść wyjątkowo „niefilmowa”, przypominająca poetycką podróż w krainę dzieciństwa.Premiera filmu odbyła się we wrześniu 1982 roku. To pierwszy film Konwickiego, który został zrealizowany na podstawie nieautorskiego scenariusza. „Dolina Issy” to swego rodzaju esej filmowy, zbudowany z obrazów pozbawionych chronologii, łączący ze sobą postaci realistyczne z postaciami baśniowymi. Barwne obrazy, grającej Litwę Suwalszczyzny, tworzą magiczną krainę czasów dzieciństwa, opartą na ludowych gusłach, gdzie mieszała się religijność i pogańskie obyczaje. Zarówno u Miłosza, jak i u Konwickiego, widzimy tęsknotę za utraconą w zawierusze wojennej ojczyzną. To oczywiście jeden z powodów, dla których reżyser sięgnął po powieść Noblisty. Drugim ważnym powodem było to, że Konwickiemu zależało na rozpropagowaniu twórczości Miłosza, ciągle jeszcze wtedy mało znanej w kraju. Stąd też wziął się pomysł włączenia do filmu wierszy poety. Recytują je aktorzy, odgrywający role w filmie, ale pokazywani we współczesnych strojach i sceneriach. Konwicki prezentuje wtedy ulice Nowego Jorku i polskie ulice czasów stanu wojennego, zdjęcia Warszawy i Wilna. Współczesne kontrastowe ujęcia mają podkreślić szarość i beznadziejność Polski lat osiemdziesiątych i przypomnieć arkadyjską przedwojenną Litwę, utraconą zarówno przez Konwickiego, jak i Miłosza. Po latach Konwicki stwierdził, że swój film przeestetyzował, a co najgorsze, z jego relacji z Miłoszem wyniknęło, że mistrz jego dzieła nie uznał. Nigdy nie podjął rozmowy na jego temat, co równoznaczne było z tym, że Konwicki nie spełnił oczekiwań jako adaptator (Tadeusz Konwicki „Pamiętam, że było gorąco. Rozmowy przeprowadzili Katarzyna Bielas i Jacek Szczerba”, Znak Kraków2001).

Film Konwickiego dziś

Jak dzisiaj wygląda recepcja filmu Konwickiego? Czy się zestrzał? Trudne pytanie. Dla młodego widza, to z pewnością obraz niełatwy, jak i niełatwa jest dla niego proza Miłosza. Dla widzów i czytelników, szanujących tradycję i polską kulturę, to film o Litwie lat trzydziestych XX wieku, wielonarodowej i wielokulturowej, krainie Polaków, Litwinów, Białorusinów, Niemców i Żydów. Wymienione grupy etniczne tworzyły koloryt Litwy Miłosza i Konwickiego, współżyły ze sobą w symbiozie, zachowując odrębność kulturową i religijną. Oczywiście pojawiają się w filmie akcenty zapowiadające przyszłe animozje i konflikty, mamy przecież scenę znalezienia granatu pod łóżkiem Tomaszka i sugestię, dotyczącą podziałów społecznych między chłopami i ziemiaństwem. Na dodatek scena ta pokazuje, że panowie z dworu, mimo że od wieków zamieszkują Litwę i noszą litewskie nazwisko, ciągle utożsamiani są z Polakami. Kraina leżąca nad rzeką Issą to dla nas, wychowanych na twórczości Mickiewicza, miejsce, które rządzi się ludowymi gusłami i wierzeniami. Mieszkańcy hołdują tradycji i prowincjonalnym obyczajom i jak nasi przodkowie przed wiekami, potrafią łączyć wiarę chrześcijańską z pogańskimi rytuałami. Dla historyków literatury i filmu „Dolina Issy” to także utwór o charakterze inicjacyjnym, Tomaszek Surkont, poznaje tu i sferę sacrum i sferę profanum. Jego doświadczenia rozciągają się od spraw społecznych, po obserwacje dotyczące przyrody, natury człowieka, erotyzmu. Jego wiek i tożsame z nim niewinność i naiwność, służą Miłoszowi i Konwickiemu do ukazania bolesnego stykania się z tym, co dla nas dorosłych często jest kompleksem, czy traumą.

Tak mało?

Tadeusz Konwicki kończy adaptację „Doliny Issy” recytacją wiersza „Tak mało”, tekstu Czesława Miłosza, w którym podmiot liryczny pokazuje się jako emigrant – wygnaniec, pozbawiony ojczystego języka i kraju, nie potrafi na obcej ziemi, ująć w słowa tego, co naprawdę czuje. Tekst wygłasza Igor Śmiałowski, niezwykle podobny fizycznie do Miłosza, robi to na tle nowojorskich wieżowców : „Tak mało powiedziałem./ Krótkie dni./ Krótkie dni,/ Krótkie noce,/ Krótkie lata./ Tak mało powiedziałem,/ Nie zdążyłem./ Serce moje zmęczyło się/ Zachwytem,/ Rozpaczą,/ Gorliwością,/ Nadzieją./ Paszcza lewiatana/ Zamykała się na mnie./ Nagi leżałem na brzegach/ Bezludnych wysp./ Porwał mnie w otchłań ze sobą /Biały wieloryb świata./ I teraz nie wiem/ Co było prawdziwe”. Na pytanie zadane przez Miłosza, czy można żyć i tworzyć w oderwaniu od kultury rodzinnej Europy, Konwicki swoim filmem zdaje się odpowiadać przecząco. Można stać się znanym na świecie i tłumaczonym na kilkadziesiąt języków twórcą, ale nie można oderwać się i zapomnieć o tym, z czego się wyrosło i co nas ukształtowało. Uważa się powszechnie, że Miłosz całe życie toczył spór z polskością. Moim zdaniem był to spór twórczy, wynikający z poszukiwań prawdziwego intelektualisty i autorytetu. Jego ostateczny powrót do kraju, w którym postanowił umrzeć i złożyć swoje prochy, świadczy o tym, że rodzinna Europa, była jego arkadyjską Doliną Issy.

Anna Równy

Polecam stronę internetową poświęconą obchodom Roku Miłosza:

http://www.milosz365.pl/

css.php