Wakacje z filmem w Chorwacji

Chorwacja kojarzy nam się z plażą, żarem lejącym się z nieba, błękitem morza. Wieczorami turyści chętnie odwiedzają knajpki, spacerują, czasami uczestniczą w lokalnych imprezach organizowanych właśnie z myślą o nich. Dwa lata temu odkryłam, znany już od wielu lat, jak wieść niesie bodaj najstarszy festiwal filmowy w  Europie  – Pula Film Festival (dwa tygodnie w drugiej połowie lipca) . Co różni go od podobnych letnich imprez ? Wiele – przede wszystkim fakt, że najważniejsze imprezy odbywają się pod gołym niebem – festiwal nazywany jest Filmowym Festiwalem pod gwiazdami. Co więcej, szczególne są też miejsca projekcji filmów – Arena – amfiteatr  (5000 miejsc) – oryginalny obiekt z I w. n. e. oraz dziedziniec twierdzy zwanej Kasztelem (ponad 500 miejsc). W tym ostatnim późnym wieczorem oglądamy filmy bezpłatnie. Kilka sekcji składa się na program tej szczególnej imprezy: kino międzynarodowe (głośne filmy z innych festiwali oraz w tym roku kino francuskie 14.07 – 28.07), sekcja narodowa – kino chorwackie (21.07 – 28.07), tzw. kino mniejszości – koprodukcje, filmy krótkometrażowe, retrospektywy. Polecam właśnie kino lokalne, zupełnie u nas nieznane. Chorwaci rozliczają się jeszcze z przeszłością, ale wyraźnie zależy im na pokazaniu obcokrajowcom (a tych dostrzegłam wielu) różnorodnego repertuaru, są to obrazy realizowane w różnej konwencji. Chorwacja będąca niewielkim i młodym państwem produkuje rocznie kilkanaście filmów, ponadto kilka w koprodukcji z byłymi republikami Jugosławii (nawet z Serbią, w tym roku 2 filmy). Program festiwalu znajduje się na stronie www.pulafilmfestival.hr oraz plakatach i ekranie LED w miasteczku i poza nim (hotele, pensjonaty).

Ciekawym pomysłem jest wybranie spośród młodych pasjonatów filmu specjalnego Jury młodych miłośników filmu, które ma prawo do własnego niezależnego podziału nagród na zakończenie festiwalu. Poza tym organizuje się tu warsztaty dla najmłodszych Laboratorium Profesora Baltazara – produkcja własnych filmów animowanych, które są prezentowane w Arenie w ostatnim dniu festiwalu.

Spacerując po starym centrum Puli ulegamy filmowej atmosferze – wielki telebim prezentuje program imprezy, fragmenty filmów, wypowiedzi reżyserów i aktorów, migawki z poprzednich festiwali, a wieczorem oglądamy krótki metraż (też z muzyką na żywo, w tym roku np. Chopina) i animację; na każdym kroku, chcemy czy nie, dotykamy tej atmosfery. I nie tylko w Puli, bo festiwalowe imprezy – filmy narodowe i część międzynarodowych można zobaczyć w Rijece i Dubrowniku, w cudownym Sibeniku – koprodukcje, w Zadarze – filmy krótkometrażowe, a w Zagrzebiu -  retrospektywę ( w tym roku C. Chabrole’a).

Część programu prezentowana jest przez tzw. Solar Festival Cinema („ruchome kino”) wykorzystujące energię słoneczną, dociera ono do małych miasteczek Istrii. Prezentuje krótki metraż (kino ekologiczne), ale też, co ważne podkreślenia, krajowe filmy fabularne. Założenie jest proste – dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, a przede wszystkim turystów, a tych latem w Chorwacji są ich setki tysięcy. Taka promocja rodzimego kina jest godna pozazdroszczenia. W 2011 r. w Labinie oglądałam trzy krótkometrażowe filmy w otoczeniu skalistych plaż i przy szumie morza niewiarygodne doświadczenie, tym bardziej że były to filmy prezentujące piękno tutejszej natury, ale też jej niszczenie przez przemysł turystyczny.

W tym roku nie obejrzę krajowej produkcji (już 21.07 wracam do Polski), ale na dziedzińcu Kasztela obejrzałam trzy europejskie filmy: głośny (tegoroczne Berlinale) francuski Żegnaj królowo, niemiecki Hotel lux – zabawną zwariowaną komedię pomyłek i film francuski w koprodukcji z Polską Kobieta z piątej dzielnicy (La femme du Vème). Widzowie są zawsze uroczyście witani przez wolontariuszy u wrót bramy Kasztelu. Mimo późnej pory (projekcje w tym miejscu rozpoczynają się o 21.30) temperatura dochodzi do 28 – 29 stopni.

Gorąco polecam wszystkim tę imprezę, tym bardziej, że jest ona obecna w wielu miejscach Chorwacji, w których goszczą Polacy – to doskonały sposób na spędzenie wieczoru podczas urlopu w tym wydawałoby się znanym nam kraju.

       Magdalena Rudnicka

2 Responses to “Wakacje z filmem w Chorwacji”

  1. Magdalena Rudnicka says:

    Oczywiście chodzi o C. Chabrola – błąd w zapisie nazwiska.

  2. turystka says:

    byłam w Chorwacji nie raz i muszę przyznać, że pewnie tam jeszcze wrócę, chętnie też obejrzę wasze zdjęcia z wyprawy
    turystka ostatnio opublikował..Stolica Węgier – BudapesztMy Profile

Leave a Reply

 

*

CommentLuv badge
css.php