Czy film może zastąpić szkołę?

Recenzja książki Davida Gilmour’a Klub filmowy

Wakacje to dla nas doskonały czas na nadrabianie zaległości nie tylko filmowych, ale też i czytelniczych. Sięgnęłam podczas urlopu po książkę Davida Gilmour’a Klub filmowy. Nazwisko pisarza przynosi skojarzenia z rockowym Pink Floyd, jednak to tylko zbieżność nazwisk, autor nie jest muzykiem, to kanadyjski pisarz i dziennikarz telewizyjny.

Powieść Klub filmowy to osobliwy poradnik dla rodziców i nauczycieli, który w beletrystycznej formule pokazuje, w jaki sposób wychowywać przez film.

Narrator jest ojcem zbuntowanego nastolatka, który nie chce się uczyć. Mamy tu do czynienia z zachodnim modelem bezstresowego wychowania, nie będzie więc szantażu i kar, a dość kontrowersyjny pomysł – ojciec daje przyzwolenie na to, żeby syn rzucił szkołę pod warunkiem, że będzie oglądał z nim trzy filmy w tygodniu. Edukatorzy filmowi od razu się domyślą, że będą to filmy, które ojciec będzie dobierał w taki sposób, by dać synowi do zrozumienia, co w życiu jest najważniejsze.

Oprócz aspektu wychowawczego, dość kontrowersyjnego z punktu widzenia tradycyjnej polskiej szkoły, bardzo ciekawą stroną tej książki są hipotezy interpretacyjne opisywanych filmów, ciekawostki o reżyserach i aktorach. David Gilmour, jako dziennikarz, spotykał się w pracy w telewizji z wieloma twórcami filmowymi i umiejętnie wykorzystał swoje doświadczenia w debiutanckiej powieści.

Ojciec i syn oglądają i dyskutują na temat kilkunastu filmów, od klasyki kina: Obywatela Kane’a, Casablanki, Złodziei rowerów, po filmy ostatnich lat: Chungking Express, Pulp Fiction, Quiz show.

Klub filmowy to prawdziwa przyjemność dla miłośników kina i inspiracja dla nauczycieli zajmujących się edukacją filmową. Szczerze polecam.

 

Anna Równy

3 Responses to “Czy film może zastąpić szkołę?”

  1. Kasia Zabłocka says:

    Mądre dobieranie rodzinnie oglądanych filmów to rzeczywiście duże wyzwanie. Jak się okazało ok. 80% ankietowanej młodzieży – jako czynność wykonywaną wspólnie z rodzicami wskazało oglądanie telewizji. Niestety nie przekłada się to na integrację rodzinny. Dlatego może warto zaorganizować jakąś akcję promującą wartościwe filmy do wspólnego oglądania.

  2. aleksandra says:

    To jest świetny pomysł, takie rodzinne oglądanie. Faktycznie, że nawet jeżeli uczniowie interesują się filmami, to nie znaczy, że rozmawiają o filmach z rodzicami, że wspólnie je oglądają i interpretują. Jakoś bardzo mi się to podoba.

  3. Ewa Musiał says:

    Wspólne oglądanie integruje, może być zachętą do obcowania z filmem, ale warto pamiętać, że młody człowiek skorzysta najbardziej wówczas, gdy znajdzie przewodnika, który wprowadzi go w arkana sztuki filmowej. Nieważne, czy jest nim rodzic czy nauczyciel.
    Ewa Musiał

Leave a Reply

 

*

CommentLuv badge
css.php