Archive for the ‘trudne filmy i trudne tematy’ Category

Dotknięcie Nietykalnych

poniedziałek, Czerwiec 11th, 2012

Kiedy znajomi wybrali się po raz drugi na ten sam film („Nietykalnych” w reżyserii Oliviera Nakache, Erica Toledano), uznałam, że coś musi być na rzeczy. Historia prawdziwa dwójki bohaterów pochodzących z innych światów, skontrastowanych na wszystkie możliwe sposoby: bogaty – biedny, biały – czarny, chory – zdrowy, inteligent – prostak; nie tylko trzyma w napięciu, budzi też skrajne emocje od wzruszenia po śmiech, ale bez cienia patosu czy ckliwości. Film zdobył wiele nagród, ale przede wszystkim podbił serca publiczności.…

A dlaczego o tym piszę, bo film bardzo odbiega od przeciętnej oferty rynkowej: ani przemocy ani seksu. Czy takie kino jest jeszcze możliwe? Okazuje się, że tak. Obraz, który na swój sposób realizuje kulturowy motyw Don Kichota i Sanczo Pansy, czy jest też wysublimowana wersją Flipa i Flapa, bez zadęcia upowszechnia humanistyczne wartości: przyjaźń, poświęcenie, radość życia . To dobrze, że powstają jeszcze produkcje, do których nie trzeba specjalnie przygotowywać młodzieży.

Anna Litwiniuk pisze, że „Przemoc w kinie i telewizji jest zjawiskiem powszechnym, nie do końca jednak znany jest negatywny wpływ, jaki wywiera na odbiorców .” Ja nie do końca mogę się zgodzić z tą tezą. Bogata literatura psychologiczna wskazuje raczej na to, że obrazy przemocy bardzo destrukcyjnie wpływają na psychikę młodego człowieka. Zastanawiam się, dlaczego nauczyciel nie ma wsparcia ze strony psychologów, ekspertów, MEN, czy innych instytucji wychowawczych i sam musi podejmować trudne decyzje o pokazaniu filmu młodym odbiorcom. Brak podczas dystrybucji filmu choćby takiej wskazówki jak: dozwolone od lat…

W jednym się zgadzam z Anną Litwiniuk: wspólne obejrzenie filmu granicznego łagodzi jego siłę rażenia, a bezwzględnie powinno być poprzedzone wcześniejszym wprowadzeniem do filmu, a potem dyskusją po projekcji. Upieram się jednak przy swoim: to dobrze, że powstają jeszcze produkcje, do których nie trzeba specjalnie przygotowywać młodzieży.

Polecam Nietykalnych.

 

Anna Karp

Filmy festiwalowe

wtorek, Maj 29th, 2012

Maj miesiącem festiwali filmowych. Najpierw była Gdynia, z której ze Złotymi Lwami wyjechali twórcy filmu „W ciemności”. Później Sztokholm, tam z kolei na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Junior „Sala Samobójców” Jana Komasy otrzymała główną nagrodę  – Brązowego Konia. I oczywiście Cannes  z triumfującym po raz drugi Michaelem Hanekem (pierwszą Złotą Palmę otrzymał w 2009 roku za „Białą wstążkę”). W Warszawie przed kilkoma dniami zakończył się 9. PLANETE DOC FILM FESTIVAL – jeden z najważniejszych festiwali filmów dokumentalnych w Europie. W Wiedniu natomiast odbywa się  pierwsza edycja „Let’s Cee Film Festival”  na którym prezentowane są filmy fabularne i dokumentalne z krajów Europy Środkowo- Wschodniej (pięć filmów z Polski), a w Krakowie do 3 czerwca można oglądać najnowsze produkcje krótkometrażowe i dokumentalne na 52 Krakowskim Festiwalu Filmowym 

Niektórzy zapewne powiedzą, że festiwale są jedynie dla ludzi z branży – filmowców, bo przecież raczej żaden „zwykły widz” do Cannes czy Sztokholmu nie jeździ (tam szczególnie warto byłoby zajrzeć, bo filmów robionych z myślą o młodzieży, w polskiej kinematografii, jest jak na lekarstwo). Nawet jeśli „nie bywa”, to w dobie wszechobecnej, natychmiastowej informacji, nie trudno jest śledzić przebieg festiwalu filmowego, siedząc w domu przed ekranem komputera. Wiadomo, filmu się nie obejrzy, ale przebrnąwszy przez relacje korespondentów  (z Cannes polecam artykuły Tadeusza Sobolewskiego), kroniki festiwalowe, recenzje krytyków filmowych, można wyrobić sobie pogląd/”ogląd” i „wynotować” filmy godne uwagi.  Zrobić listę i czekać z nadzieją, że za kilka miesięcy pojawią się na ekranach kin (choć już z góry wiadomo – nie wszystkie). Najgorzej z krótkim metrażem i dokumentem, tymi gatunkami, które rzadko pojawiają się w kinach, mimo tego, że ostatnimi czasy, cieszą się coraz większym zainteresowaniem.

Ta tendencja jest również widoczna wśród młodzieży realizującej swoje pierwsze filmy. Świadczy o tym nagroda przyznana Bartoszowi Markowi Horodeckiemu z I Liceum Ogólnokształcącego  im. Tadeusza Kościuszki w Bielsku Podlaskim podczas III edycji Konkursu Filmowego Filmoteki Szkolnej Akcja! za etiudę filmową pt. „Sąsiedzi”. Jest to przejmujący dokument o pamięci. O współistnieniu społeczności katolików, prawosławnych i żydów w przedwojennym miasteczku Orla oraz o okazywanym obecnie szacunku, bądź jego braku dla odmienności kulturowej, religijnej, narodowej. Również tę krótką, zaledwie pięciominutową etiudę można dopisać do listy filmów festiwalowych, które trzeba zobaczyć. „Sąsiedzi” to film o tolerancji i jej braku, antysemityzmie, który przejawia się w akcie wandalizmu dokonanym na murach miejskiej synagogi. Tym bardziej warto obejrzeć go z uczniami, ponieważ jest zrobiony jest przez licealistę, ich rówieśnika. Nie dość, że traktuje o sprawach nade wszystko ważnych, to pokazuje młodym ludziom, iż realizować filmy mogą nie tylko specjaliści, a z interesującym tematem i może nie małym wkładem pracy (nie wolno się jednak zrażać), jest to w zasięgu ręki/kamery każdego ucznia.

 

YouTube Preview Image

 

Anna Litwiniuk

Strach przed filmem…

poniedziałek, Maj 14th, 2012

Przemoc w kinie i telewizji jest zjawiskiem powszechnym, nie do końca jednak znany jest negatywny wpływ, jaki wywiera na odbiorców. Wyniki badań nie są jednoznaczne. Wykazują, że wiele zależy od samego oglądającego, od jego „predyspozycji”, skłonności do przejmowania agresywnych postaw. Uczeń, który ma spokojne usposobienie raczej nie wpadnie na pomysł naśladowania brutalnych zachowań bohatera danego filmu (na przykład Tadeusza – Marcin Dorociński rozprawiającego się brutalnie z oprawcami w filmie Wojciecha Smarzowskiego „Róża”). Kwestia jest jednak złożona to, co dla jednego nastolatka będzie przestrogą, dla drugiego może być inspiracją. Wszystko zatem zależy od tego, w jaki sposób dany film zostanie przedstawiony.

Dawid Bałutowski, psycholog, autor książki „Jak oglądać filmy z młodzieżą. Film fabularny w psychoedukacji, terapii, profilaktyce” (Fraszka Edukacyjna, Warszawa 2010) uważa, że poza nielicznymi wyjątkami, nie istnieje coś takiego jak zły, toksyczny film (nie rozpatrując w tym kontekście walorów artystycznych). To, co może go takim uczynić, to aktywność widza, a więc sposób, w jaki zostanie odebrany.

Dlatego bardzo ważne jest przygotowanie młodych ludzi do odbioru danego dzieła, wyrabianie w uczniach  umiejętności krytycznej oceny, jak i dystansu do tego, co film sobą prezentuje.

Jak pisze Bałutowski nie ma się co łudzić, że młodzież skłonna do agresji nie będzie sięgała po tego typu filmy, działają one na zasadzie zakazanego owocu – słowa nauczyciela mówiącego: nie pokażę Wam tego filmu, bo jest zbyt brutalny i okrutny, mogą wywrzeć odwrotny skutek. Nie należy się też chyba obawiać, że po projekcji jakiegokolwiek filmu (z gatunku tych szkodliwych) uczniowie odniosą jakieś rany – to, z czym stykają się na co dzień w Internecie, prasie, telewizji bywa dużo bardziej inwazyjne, niż owe kontrowersyjne filmy pokazywane przez nauczycieli na zajęciach w szkole. Najważniejsze, to dokładnie opracować i przygotować temat. Najpierw przed wyświetleniem filmu zrobić wprowadzenie, a później już po projekcji, podyskutować z uczniami starając się złagodzić ewentualne negatywne efekty spowodowane obejrzanymi obrazami. Właśnie na tym bazuje praca z filmem. Na uwrażliwianiu na te aspekty […], które mogą być konstruktywne i przyczynić się do budowania zintegrowanej osobowości i tożsamości ucznia […]. A przecież właśnie o to chodzi, by poprzez świadomy odbiór tekstów kultury kształtować osobowość młodego człowieka.

Co jednak, jeśli film, który oglądają uczniowie sprawia, że poprzez identyfikowanie się z brutalnie postępującym bohaterem, (bo przecież walczy tylko o swoje, mści się na dawnych oprawcach, działa w słusznej sprawie, etc.) wzrasta w nich poziom agresji? Warto wtedy podczas rozmowy zwrócić uwagę młodych ludzi na samo zakończenie filmu – główny bohater odniósł sukces, ale zapewne nie pojawił się napis typu – i żył długo i szczęśliwie. Jakie są zatem dalekosiężne konsekwencje czynów przez niego popełnionych? Czym swój sukces okupił, ile go to kosztowało, co stracił? Przykładem dobrze ilustrującym taką sytuację mogą być dwa filmy – o zbrodni i jej odkupieniu. Pierwszego, fabularnego filmu Krzysztofa Krauzego pt. „Dług” nie trzeba tu chyba nikomu przedstawiać. Drugi dokumentalny „Droga do wolności” w reżyserii Anny Żakowieckiej opowiada dalszy ciąg historii Sławomira Sikory i Artura Brylińskiego, pokazuje ich życie w więzieniu i walkę o odzyskanie wolności.

YouTube Preview Image

Jednak nie każda historia będzie miała takie zakończenie. Mimo to korzystnie jest pokazywać młodzieży tego typu filmy po to, by uwrażliwiać ich na zło, uczyć empatii. Warto się także zastanowić, jakie czynniki sprawiają, że ten źle postępujący bohater zyskuje naszą/uczniów sympatię? Czy to agresja jest atrakcyjna, a może jakieś inne zachowania, cechy charakteru które posiada?

Dyskutujmy, bo to pozwala odreagować emocje, zahamować agresję, skłonić do większej refleksji. Oglądajmy z młodzieżą owe „szkodliwe filmy”, nie zostawiajmy ich z nimi samym sobie.

Anna Litwiniuk

 

css.php