Porównanie wierzeń Mazurów

 Wierzenia Mazurów i dane z ankiet -porównanie

Ciąża

   Z informacji uzyskanych z ankiet możemy się dowiedzieć, co przynosi szczęście a co pecha, gdy kobieta jest w ciąży. Według naszych leciwych informatorów kobiecie w ciąży nie wolno zaglądać przez dziurkę od klucza, nie można dotykać oparzeń ani przechodzić pod sznurem do suszenia prania. Jeśli przyszła matka nie zastosuje się do tych zasad,  może spodziewać się tylko nieszczęścia. Urodzi kalekie dziecko, martwe, może mieć problem podczas porodu… Lepiej nie ryzykować.

   Według literatury tak samo myśleli Mazurzy, jeśli chodzi o dziurkę od klucza i oparzenia. O ile dwa pierwsze przypadki zgadzają się, to  co do trzeciego brak jest informacji.

   Nasi informatorzy twierdzą, że szczęście kobiecie ciężarnej zapewnia spotkanie kominiarza lub spotkanie pięknych kobiet. O dziwo, jest to zgodne z przekazem uzyskanym z literatury  na temat wierzeń mazurskich.

img002x1.jpg

   Szczęście i zdrowie noworodkowi przynosi urodzenie się w czepku, jest to zgodne z wierzeniami mazurskimi. Pecha może mu przynieść ścięcie włosów lub rodzenie noworodka owiniętego pępowiną. To również były wierzenia mazurskie.

img005x2.jpg

Chrzest  

Kolejne wierzenia związane są ze chrztem. W czasie chrztu  szczęście przynosi dziecku białe ubranko, srebrna łyżeczka lub buciki. Według Mazurów srebrną łyżeczkę trzeba było zastąpić monetą w buciku.

   Pech natomiast ma prześladować dziecko,  gdy w czasie chrztu zgaśnie świeca, zabrudzono wodę w chrzcielnicy lub dziecko chrzczone jest bez bucików. We wszystkie te przesądy również wierzyli Mazurzy.

img014x1.jpgimg003x1.jpg

Wesele  

Podczas wesela szczęście parze młodej przynosi obsypywanie bilonem, według wierzeń mazurskich szczęście  miało przynieść posypywanie kwiatami.

Dobrze też współcześnie   mieć podczas ślubu rzeczy pożyczone. Całkiem inaczej myśleli Mazurzy. Toeppen podaje: „Przywdziewając weselny strój, panna młoda starannie unika czerwonej barwy, która groziłaby niebezpieczeństwem pożaru. Do trzewika wkłada pieniądz. Przez wzgląd na niekorzystną przepowiednię nie wdziewa na siebie nic pożyczonego”.

Według ankietowanych szczęście przynosi zbicie kieliszków przez parę młodą. A Mazurzy? Uważali tak: „Gdzie dużo się tłucze, tam się szczęści. Z tego też powodu na weselach często umyślnie tłucze się wiele butelek, misek, garnków i szklanek.”

Pecha przynoszą brudni świadkowie lub czarna suknia panny młodej. Te wierzenia odpowiadają wierzeniom mazurskim.  Toeppen pisze, że panna młoda wplata sobie do warkocza srebrnik i tak idzie do ślubu. Po ślubie kupuje za to wódkę i wypija ją, żeby mąż nigdy nie pił więcej niż za srebrnik. Jeszcze warto dodać, że panna młoda powinna nastąpić panu młodemu na nogę, uklęknąć na jego ubraniu, albo też przy braniu się za ręce położyć swoją dłoń na wierzchu; wtedy to ona dominować będzie w małżeństwie; jeżeli zaś to samo uda się panu młodemu, wówczas będzie panował on.

Zaś wianek ślubny przechowuje się starannie, gdyż jest bardzo pomocny przy leczeniu bydła. Ciekawe jest też przekonanie Mazurów, że kto z nowożeńców pierwszy zaśnie na ślubnym łożu, ten i pierwszy umrze.

Dzisiaj pan młody przenosi przez próg pannę młodą. Nasi ankietowani zupełnie nie znają zwyczaju Mazurów. Przy przeprowadzce do nowego domu pierwszą wchodzącą tam istotą nie powinien być człowiek, gdyż panował przesąd, że śmierć czyha wówczas na swój łup. Z tego powodu do izby wrzucało się najpierw psa albo kota. Jeżeli mąż kilkakrotnie owdowiał, zdarzało się, że następną żonę wprowadzało się do jego domu nie przez drzwi, lecz przez okno.

img007x1.jpg

Choroba

   Współcześni mieszkańcy ziemi mazurskiej twierdzą, że aby ustrzec się przed chorobą, należy powiesić czosnek w domu. Nie wiemy, czy Mazurzy wierzyli, iż noszenie kasztanów w kieszeni zapewnia ochronę przed chorobą. Mieli oni natomiast bardzo oryginalne sposoby na uniknięcie chorób lub ich wyleczenie. Oto niektóre z nich.

    Kiedy ktoś cierpi na jakąś ciężką chorobę, oddziera się kawałek jego koszuli i zawiesza się go albo i całą koszulę na rozdrożu, na drzewie albo na drogowskazie. Do materiału wtyka się igłę, a pod nim kładzie się złotą monetę. Lud mniema, że w ten sposób zabiera się choremu jego chorobę. Przechodnie bardzo uważają, żeby nie dotknąć takiego materiału lub nie ruszyć pieniędzy, gdyż mogliby zabrać z sobą chorobę.

   Środek od bólu głowy: cierpiącemu stawia się na głowę garnek z wodą i kładzie się doń kawałek stali.

   Środek od bólu zębów: wycina się drzazgę spod kory bzowego drzewa, przekłuwa się nią do krwi dziąsło, następnie wtyka się ją w to samo miejsce, ażeby przyrosła. Ból zębów przechodzi też, gdy chory dotknie się w ząb trzy razy kością z cmentarza. Najbardziej wypróbowanym i najprostszym środkiem na ból zębów jest przyglądanie się księżycowi na nowiu w nieruchomej i milczącej postawie.

    Narośle na ciele ludzkim, zwane krostkami, leczy się tak: idzie się do domu, w którym znajduję się nieboszczyk, nic nie mówiąc chwyta się dłoń nieboszczyka i jego palcem naciska się trzykrotnie narośl.

   Środek na brodawki: dotyka się każdej brodawki ziarnkiem grochu i ziarna te wrzuca się do pieca, po czym ucieka się prędko, aby nie słyszeć trzeszczenia, a brodawki zginą.

img013x1.jpg

Śmierć

   Według ankietowanych kosa we śnie lub wycie psa zapowiada rychłe nadejście śmierci. Jest to zgodne z przekazem Mazurów. Z kolei sen o wypadających zębach, zwiastujący śmierć, w wierzeniach mazurskich był snem o czerwonym mięsie.

   Mazurskie obyczaje dotyczące śmierci i pogrzebu są bogate. Mazurzy wyjmowali np. umierającego z łóżka i kładli na podłodze na słomie. Robili to dlatego, żeby umierającemu ułatwić ostatnią walkę. Nie można było umierać na pierzynie z kurzych piór. Kto przyglądał się nieboszczykowi przez okno, mógł dostać żółtaczki.

Nigdy nie powinno się kłaść nieboszczyka na familijnym stole, gdyż wkrótce musiałby umrzeć ktoś z rodziny.

   Gdy się ktoś powiesi, zrywa się wiatr i ustaje dopiero w dniu pogrzebu, a więc po trzech dniach.

   Nieboszczyka trzeba zawsze obuć w trzewiki, albo buty.

   Przy wynoszeniu zwłok przewraca się krzesła do góry nogami. Jeżeli się tego zaniedba, następnego roku umiera znowu ktoś spośród mieszkańców tego domu.

  Niektóre z tych przekonań znane są naszym informatorom.

img027x1.jpg

   Gdy w domu wystawiany jest nieboszczyk, pech przynosi odsłonięcie luster. Zarówno według ankietowanych, jak i literatury mazurskiej ukojenie dla duszy zmarłego przynosi modlitwa i zapalone świece.

img012x1.jpg

Złe

   By ustrzec się przed złem należy nosić przy sobie króliczą łapkę lub czterolistną koniczynę. Można również zawiesić podkowę na drzwiach.

   Jeśli chodzi o Mazurów, ciemne, tajemnicze moce wywierały na nich przemożny wpływ. Zły duch przybierał różną postać. Jeden z nich był nazywany kłobukiem. Był to rodzaj ptaka, którego trzyma się potajemnie, np. na strychu w beczce i obficie karmi się wybranymi kąskami. W nocy wylatuje on i temu, kto go utrzymuje, przynosi pieniądze. Jeśli kłobuk nie jest troskliwie pielęgnowany, porzuca tego, u którego długo przebywał i powoli zabiera także to, co mu dotąd przyniósł. Związek z kłobukiem zawsze bywa fatalny, gdyż nie ma możliwości rozejścia się z nim w zgodzie.

   Bardzo ciekawa jest wiara Mazurów w innego złego, określanego mianem macicy. Zamieszkuje on ludzkie ciało. Jest to robak różnie wyobrażany: najczęściej ma okrągłe ciało i mnóstwo odnóży.Toeppen pisze: ból, który Niemiec zna pod nazwą kurczu żołądka, Mazur nazwie macicą. Macica nie jest jednak chorobliwym stanem żołądka lub wnętrzności, lecz dolegliwością, której przyczyną jest obecność w ludzkim ciele żywej istoty, która, podobnie jak tasiemiec, jest dziedziczna. Siedlisko jej jest w brzuchu, w okolicy pępka. Gdy z jakiegoś powodu zostanie zaniepokojona, zatapia swoje szponiaste nogi w ciele i sprawia przez to okropny ból, który może doprowadzić do śmierci. Przeziębienie albo spożycie wstrętnej dla niej potrawy łatwo ją może podrażnić i skłonić do sprawienia bólów. Ludzie starają się uśmierzyć je i usunąć z pomocą okadzania. „Trzeba macicę zbrzydzić”-powiada Mazur-to znaczy, że trzeba macicy zadać coś takiego, co wywołałoby u niej nudności, przez co ból natychmiast ustanie. Bierze się do tego trochę świeżego końskiego albo gęsiego łajna, wyciska przez gałganek; do wyciśniętego płynu dodaje się trochę wódki, żeby łatwiej było to zażyć i wypija się ten napój. Środek ten często usuwa cierpienie na zawsze.

Jedna z naszych informatorek mieszkająca we wsi przy granicy z Prusami używała słów „chyba ci się macica przewróciła”, strofując niegrzecznego wnuka. Słowo „macica” użyła w znaczeniu znanym tylko Mazurom.

img015x1.jpg

O naszym projekcie

 

„Ziemie Odzyskane”

Mazury to ziemia bardzo zagadkowa i niewdzięczna dla etnografa. Przodkowie dzisiejszych mieszkańców wprowadzili się tutaj dopiero w 1945 r. (po II wojnie światowej).   Wcześniej- przez setki lat- teren ten należał do Niemców i przez nich był zarządzany.  Można by więc pomyśleć, że dzisiaj etnograf nie ma tu nic do zrobienia. A jednak…

img020x1.jpg

Mazur to Polak

Mazur, rdzenny mieszkaniec ziemi mazurskiej, choć mieszkał w państwie pruskim, z pochodzenia był Polakiem. Zawędrował do Prus Wschodnich z sąsiednich ziem polskich, głównie z Mazowsza. Z Polski więc przywiózł język, tradycje, obyczaje, a nawet wiarę. Mimo, że po 1945 r. prześladowani Mazurzy wyjechali do Niemiec, pozostały różne opracowania dokumentujące ich życie i obyczaje. Według nas najciekawsza jest książka Toeppen’a pt. ”Wierzenia mazurskie”.


Czego szukamy dziś?

Postanowiliśmy zbadać, czy współczesnych mieszkańców ziemi ełckiej łączy jakikolwiek kulturowy związek z Mazurami. Zakładamy, że przeciętny ełczanin jest przybyszem z ziem pogranicznych- Suwalszczyzny, Podlasia, Mazowsza, a także z Litwy, Białorusi, Ukrainy. Również Mazurzy przybyli dużo wcześniej z tym samych okolicznych terenów. Poszukamy więc wspólnych obyczajów. Skupimy się jednak na małym ich wycinku: porównamy przesądy i zabobony.

img018x1.jpg

Cudowny świat magii

Znawczyni folkloru Emilia Sukertowa-Biedrawina napisała: ”Tajemniczość moczarów, stare, szerokopienne święte dęby, kurhany, grodziszcza przedhistoryczne, szept i plusk jezior- wytworzyły w psychice Mazura pewien mistyczny kult dla mocy nadziemskich.” I rzeczywiście. W książce Toeppen’a pełno opisów czynności, które zagwarantują szczęście nowo narodzonego dziecka, odegnają ”zło” od domu, zapewnią szczęśliwe życie parze młodej. Wystarczyło znać zasady, zaklęcia i je stosować. Czy dzisiaj w naszej ”globalnej wiosce” przetrwało cokolwiek z tej magii? Czy starsi ludzie są przesądni? A młode pokolenia? To trzeba zbadać.

img001x1.jpg

Pierwsze kroki etnografa – ankiety

Zebraliśmy się, by przygotować ankiety. Wymyśliliśmy 8 pytań. Oto one:

 

  1. Co przynosi szczęście, a co pecha:
  • gdy kobieta jest w ciąży?
  • kiedy noworodek ujrzy świat?
  • podczas chrztu?

     2. Jak ustrzec się przed chorobą?
     3. Co zapowiada śmierć? 
     4.Jak uspokoić zmarłego po śmierci? 
     5.Jak uchronić się przed złym? 

img010x1.jpg