PANEM ET CIRCENAS

Czerwiec 3rd, 2012 by zapomnianyswistak

CHLEBA I IGRZYSK! – krzyczał zbuntowany tłum na ulicach Rzymu ponad 2 tysiące lat temu. Lecz jak jest dzisiaj? Wyjrzyjmy przez okno. Nasz wzrok od razu pada na obszerny śmietnik. Obok kontenerów walają się napoczęte bochenki chleba. Przechodzący ludzie zdają się traktować je jak element codziennego otoczenia?

 

NIE SAMYM CHLEBEM ŻYJE CZŁOWIEK

 

Siedzimy w półmroku przy ciemnym, mahoniowym stole. Delikatne światło świec pada na nasze opasłe portfolio i chlebowe grzanki. Wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą. Wystarczy zamknąć oczy i już przenosimy się na szkolny korytarz. Ruszamy uzbrojeni w długopisy i świeży, czysty papier by stawić czoła trudnemu tematowi, jakim jest SZACUNEK DO CHLEBA. Jest on od wieków mocno zakorzeniony w polskiej kulturze. Przez lata pieczywo było traktowane z niemal nabożną czcią. Czemu, więc teraz jest inaczej? Nasza grupa, Zapomniany Świstak, postanowiła zgłębić ten intrygujący temat. Zaczynamy przemierzać długie korytarze Gimnazjum numer 18. Jest nam trochę głupio zaczepiać biednych uczniów, ale to wyzwanie nie jest w stanie zatrzymać zapału gimnazjalistów szukających swojej pierwszej ofiary. Jest!

Czy zdarzyło Ci się wyrzucać kanapki? – pytamy.

- Nie, raczej nie… – szepcze nieśmiało. Koło niej stoi koleżanka – wygląda, jakby zrobiło jej się trochę słabo – może to pytanie było zbyt trudne… A tak chcieliśmy zacząć od czegoś łatwego…

- Ja na przykład nie przejdę obojętnie obok bułki leżącej na ziemi w sklepie. To tak z dziada pradziada, taki szacunek do chleba. – mówi jedna z nauczycielek. Stajemy teraz niedaleko schodów i wykorzystując element zaskoczenia, znienacka wyskakujemy z pytaniem do kolejnej grupki. Na pytanie „Co to jest według Ciebie szacunek dla chleba?” słyszymy kilka konkretnych odpowiedzi:

- Niemarnowanie go.

- Nie wyrzuca się chleba do śmietnika, można oddać zwierzętom, również nie kupować za dużo. Ankietowani odpowiadają szczerze, są chętni do pomocy, a nawet zaciekawieni naszym projektem. Co jak co, ale szacunek dla chleba nie jest zbyt często poruszanym tematem. Widzimy, jak nieprzyzwyczajone do pracy szare komórki robią wszystko, by uczeń powiedział chociaż, że często wyrzuca kanapki i według niego szacunek dla chleba to oszczędzanie jedzenia (uf! Cóż za męczące zadanie!).

- Pff, do widzenia! – mówi znana całej szkole osoba, która pomimo naszych próśb nie zezwoliła na ujawnienie swojej tożsamości w reportażu.

Wygląda na to, że nie wszyscy roztrząsają ten ważki problem etyczny: wyrzucić czy nie wyrzucić? To nic dziwnego, że zwykły, szary obywatel nie zaprząta sobie tym głowy. Co jednak z instytucjami takimi jak szkoła, w których zużywa się nieprzeliczone ilości jedzenia? Zbadajmy to, cel – gimnazjalna stołówka!

TAJEMNICA TALERZA I RONDLA

 

Wchodzimy na zaplecze kuchni, spotkał nas nie lada zaszczyt – zwykli śmiertelnicy nie mają wstępu do tego Magicznego Królestwa Kotleta. Kucharki mieszają w żeliwnych kotłach. Stukot łyżek o dno wybija  rytm pracy.

- Co robi się z resztkami pozostałymi po obiedzie? – to pierwszy sekret, który chcemy zgłębić.
- Niestety, resztki są wyrzucane do śmieci. Gdybyśmy miały młynek, można by je przetwarzać na paszę. A tak to tylko kawałki mięsa są odkładane dla psów.
- Jaki był stosunek do jedzenia w Pani dzieciństwie?
- Wiadomo, w dzieciństwie wszystkiego się nie je, tak jak teraz dzieci niektórych rzeczy nie lubią jeść. Później smaki się zmieniają i gdy są starsze, jedzą więcej i bardziej zróżnicowanie.
- A jeśli chodzi o wyrzucanie chleba do śmietnika lub kanapki leżące na ziemi. Jak to kiedyś wyglądało?
- Chleba nie wyrzucano, bo dawniej wpajało się dzieciom, że chleb pochodzi od Boga i należy traktować go z szacunkiem. Dawało się go zwierzętom lub suszyło się i mieliło na bułkę tartą. Chleb był traktowany jak świętość.

 

No właśnie! Pytanie tylko, dlaczego dzisiaj tak nie jest?

Żyjemy coraz szybciej. Nasze społeczeństwo rozwija się bardzo dynamicznie. Nie brakuje nam chleba, tak jak to bywało w czasie wojen i zaborów. To, czego mamy pod dostatkiem, powszednieje i staje się rzeczą oczywistą.

Ponad 70% młodzieży przyznaje, że przetrzymuje kanapki w plecaku.

–                   Często w mojej torbie walają się stare spleśniałe kanapki, nic na to nie poradzę, po prostu o nich zapominam. – odpowiada młoda dziewczyna w zielonej kurtce. Jak na potwierdzenie jej słów, do naszych nozdrzy dociera woń kojarząca się ze skarpetkami trzeciej świeżości.

 

MORDERCZE KANAPKI

 

Człowiek dwudziestego pierwszego wieku dąży do bogactwa. Mało kto jest świadom, że wyrzucając jedzenie postępuje nie tylko wbrew zasadom moralnym, lecz także nieekonomicznie. Nie zdajemy sobie sprawy z ogromnej ilości straconych pieniędzy. Pięcioosobowa rodzina może zaoszczędzić nawet tysiąc złotych rocznie, jeśli powstrzyma się od marnowania pożywienia!

Dla nas porzucona na śmietniku kanapka, to po prostu dwa kawałki chleba z masłem i pasztetem. Jednak z punktu widzenia ekologii to morderczy cios dla środowiska. By wyprodukować tę odrobinę jedzenia potrzebne jest aż dziewięćdziesiąt litrów wody (nawadnianie pola pszenicy itd.)! W Afryce wielu ludzi oddałoby wszystko za taką ilość. Wyrzucając jedzenie, przyczyniamy się w sposób pośredni do śmierci tych ludzi. Ów problem wydaje się nam bardzo odległy – wody mamy pod dostatkiem i w każdej chwili możemy uzyskać do niej dostęp. Jeżeli nie umiemy szanować chleba ze względów ekonomicznych, róbmy to z pobudek moralnych…

 

  OD KŁOSA DO KOSZA

 

Małe, niepozorne ziarenko kiełkuje na żyznych czarnoziemach, niczym niedźwiedź budzący się z zimowego snu. I zaczęło się! Żniwa. Transport. Mąka. Piekarnia. Konsument. Na końcu kosz. Jak smutny jest los zbłąkanej kromki chleba? Czy jego droga zawsze musi kończyć się w śmietniku? NIE! My możemy zapobiec marnowaniu tego cennego źródła błonnika. Czy aby na pewno błonnika?

Pozornie niewinnie wyglądające pieczywo zawiera aż 20-25% dziennej dawki soli. Odkryliśmy, iż jest to sporym problemem np.: dla Brytyjczyków. Tamtejsi naukowcy twierdzą, że ograniczenie ilości soli w chlebie pozwoliłoby uratować nawet do 7 tysięcy osób rocznie. Oprócz soli, mąki, drożdży i wody chleb wypełniony jest amylazą, dwutlenkiem chloru, propionianem wapniowym i L-cysteiną! Dostajemy żywieniową katastrofę tylko dlatego, że tak jest taniej. Dowiedzieliśmy się również, że dany produkt może być dopuszczony do sprzedaży, jeżeli bezpośrednio nie zagraża życiu człowieka. Postanowiliśmy udać się do piekarni, by dokładnie wypytać o chleb, a także o substancje i składniki, które zawiera. Trzymajcie za nas kciuki!

 

MŁODZI DETEKTYWI NA TROPACH ZŁA

 

Wchodzimy do piekarni. Gderliwa piekarzowa obrzuca nas nienawistnym spojrzeniem. W jej oczach czai się komunikat „kupcie coś albo się wynoście!”. Z trudem pokonujemy barierę naszego lęku i kupujemy najtańszą bułkę, by nie rozdrażnić sprzedawczyni.

- Przepraszam Panią bardzo, czy możemy się dowiedzieć, z czego Państwo robicie chleb? – pytamy, popisując się kulturą osobistą i nienagannymi manierami.

- Z mąki. A co? – odpowiada zaczepnie kobiecina – Po co wam to?

- Y… No ten tego… Ciekawi jesteśmy. – odpowiadamy z szerokim uśmiechem.

Czyżby to była jakaś tajemnica? Nie. Z dalszej rozmowy wynika, że pani piekarzowa nie za bardzo wie co sprzedaje.  Można się było tego spodziewać, wychodzimy rozczarowani. Muszą nam wystarczyć wcześniej zdobyte informacje z Internetu.

 

KTO SPOŻYWA TEN CHLEB…

Chleb to nie tylko zwykły produkt spożywczy. W religii symbolizuje ono Ciało Chrystusa. Jest to jeden z powodów, dla których darzymy pieczywo szczególnym respektem. Wśród starszych ludzi przetrwał zwyczaj całowania chleba, który upadł na ziemię. Ta piękna tradycja ukazuje niezwykły aspekt naszej polskiej kultury. Nie wolno o tym zapominać.

Nasze cienie stają się coraz krótsze. Świece powoli dogasają. Zmęczeni próbujemy wykrzesać z siebie resztki energii. Papierki po cukierkach walają się po stole. To już koniec. Sprzątamy ze stołu. Już mamy wyrzucić do kosza niedojedzoną chlebową grzankę. Zaraz, zaraz! STOP! Przecież nie po to przebyliśmy tę całą drogę, aby teraz zaprzeczać naszym ideałom!

Nieraz jeszcze zostaniemy wystawieni na próbę. To właśnie od nas zależy przyszłość zbłąkanych kawałków chleba. Po krótkim zastanowieniu wkładamy kromkę do lodówki. Będzie na później! Niech los zawsze jej sprzyja!

 

Dziękuję :)

Kwiecień 13th, 2012 by zapomnianyswistak

Na początku patrzyłem na nasz temat z lekkim pesymizmem, ale z biegiem czasu doszedłem do wniosku, że jest to bardzo ciekawy temat. Bardzo cieszę się, że mogłem pracować w tej grupie z trzema miłymi dziewczynami. Dzięki temu projektowi zmienił się mój stosunek do chleba.  Zacząłem też jeść chleb żytni, bo jest dużo zdrowszy od pszennego i zawiera zdecydowanie więcej istotnych składników niezbędnych w naszym odżywianiu. Mam nadzieję, że nasz reportaż będzie bardzo ciekawy. Zapewne skończymy go pisać w maju.

Na koniec, dziękuję bardzo całej grupie za miłą pracę :)

Piotr

Z uśmiechem na ustach

Kwiecień 12th, 2012 by zapomnianyswistak

Chodząc, wypytując i szukając nie traciliśmy wiary, że osiągniemy swój cel, którym jest zebranie potrzebnych informacji. Przez ten czas dowiedzieliśmy się bardzo dużo na temat chleba.  Głowy każdego z nas przepełnione są informacjami. Na szczęście były chwile, gdy razem mogliśmy odetchnąć i w spokoju zebrać nasze rozbiegane myśli. Mimo wszelkich trudności udało nam się zrobić o wiele więcej niż przypuszczałam kilka miesięcy temu. Jak sobie teraz pomyślę, to nawet spodobało mi się prowadzenie naszego bloga… Być może kiedyś to powtórzymy. :)
Niedługo zajmiemy się pisaniem reportażu, nie mogę się już doczekać naszych spotkań. :D

*Ja chciałabym podziękować Wam za cierpliwość i pomysłowość. Nasza grupa jest bardzo zgrana i wytrwała, nie straszne są nam notki i reportaże. Wkrótce te cechy przydadzą nam się, by napisać jeden z najlepszych reportaży!
Jeszcze raz Wam dziękuję i niech los zawsze nam sprzyja!

Dorota  :)

Są rzeczy, które nigdy się nie kończą…

Kwiecień 12th, 2012 by zapomnianyswistak
Powoli zbliża się koniec naszego projektu. W czasie tych kilku tygodni udało nam się zrobić naprawdę dużo. Porozmawialiśmy z naszymi rówieśnikami, sprawdziliśmy skład chleba podczas naszego „zwiadu” w lokalnym supermarkecie, zbadaliśmy kuchenne zakamarki naszej szkoły… gdy patrzę na to wszystko z dystansu wiem, że najbardziej wartościowe było naprawdę co innego.
Chwile kiedy żartowaliśmy u Hani i kiedy nagle uświadomiliśmy sobie, że chleb może być wspaniałym początkiem nie tylko kolacji, ale też rozmowy na znacznie poważniejsze tematy.
W tej notce chciałam napisać trochę o „zapleczu” naszego projektu. To co będę wspominać może nawet do końca życia jest oczywiście nie do opisania. Bo jakże zamienić w słowa każdy uśmiech, który pojawiał się na naszych twarzach?
Chciałam też napisać o samym pomyśle projektu o chlebie, którego autorką była Hania. Kiedy inne grupy opowiadały o swoich intrygujących projektach ja zastanawiałam się co można napisać na nasz temat… okazał się on jednak strzałem w dziesiątkę! Myślę, że cała nasza grupa odkryła, że „chleb nie jedno ma imię”. (nie wspominając już o tych wszystkich rodzajach, kolorach i typach pieczywa)
I tak okazało się, że chleb to problem głodu, to także małe dzieci zajadające ciepłe bułeczki, to wielowiekowa tradycja, element naszej kultury, również życia religijnego.
*Chciałam podziękować całej grupie. Myślę, że wszystkim nam miło się razem pracowało i liczę na to, że kiedyś taki skład się powtórzy. Nie mogę się doczekać kiedy po testach się spotkamy i zaczniemy pisać reportaż – na pewno nie będziemy się razem nudzić! ;)
                                                                            Gosia

Koniec wieńczy dzieło

Marzec 26th, 2012 by zapomnianyswistak

Oto już nasza ostatnia notka. Czas przygotowań do reportażu dobiegł końca. Był to okres pełen wytężonej pracy i zbierania materiałów. Wszyscy członkowie grupy pracowali dzielnie i wytrwale, nadszedł więc czas, aby nasze wysiłki przelać na papier w formie wspaniałego reportażu. Zaplanowaliśmy już termin następnego spotkania „Zapomnianego Świstaka”, na którym napiszemy tę pracę. Niestety nie będzie ona zawierała wywiadu z prezydentem miasta Gdańska, gdyż grafik pana Adamowicza był już zapełniony. Jednakże, jesteśmy dobrej myśli. Nie możemy się doczekać efektu końcowego naszej pracy!

W wirze pytań i odpowiedzi.

Marzec 16th, 2012 by zapomnianyswistak

Niedawno nasza grupa spotkała się, by omówić kolejny krok, który przybliży nas do napisania reportażu.
Gdy nie mogliśmy wpaść na żaden pomysł, stwierdziliśmy, że najlepszym wyjściem będzie wypisanie na kartce najważniejszych pytań dotyczących naszego tematu. Po pewnym czasie było ich bardzo dużo, więc wybraliśmy te,
dzięki którym w reportażu znajdą się  najpotrzebniejsze informacje.

-Jaki jest najistotniejszy problem?
-Marnowanie kanapek poprzez ich wyrzucanie.
-Co zrobić, by niechciane kanapki się nie zmarnowały?
-W pewnych miejscach w mieście powinny być specjalne kosze, do których wrzuci się takie kanapki.
O określonych godzinach wyznaczone osoby wywiozą je na kompost.
-Jakie kroki zostały podjęte w stronę stworzenia właśnie takich pojemników?
Po intensywnej burzy mózgów odpowiedzieliśmy sobie na te pytania, lecz wciąż szukamy pomocnych danych i wiadomości. Strony internetowe, książki, a także niektóre ulotki i opakowania zawierają mnóstwo wiedzy na temat chleba. Wspominaliśmy o niej w ostatnich dwóch notkach na naszym blogu.
W naszej pierwszej notce napisaliśmy, że poznamy przyczyny i sposoby zapobiegania problemu, jakim jest wyrzucanie i nieszanowanie chleba. Z dumą i uśmiechem na twarzy możemy oświadczyć, iż obietnicy dotrzymaliśmy.
Aktualnie pracujemy nad udoskonaleniem naszych pomysłów, gdyż chcemy przekonać jak największą ilość ludzi do pomocy nad tym problemem. Niestety, nigdy nie zadowoli się wszystkich.
Chodzi nam o to, by kosze na niechciane pieczywo były łatwo dostępne, lecz musimy pomyśleć także o tym, co się z nimi może stać, albo kto ma się nimi zajmować.
W najbliższych dniach spróbujemy skontaktować się z prezydentem miasta Gdańska, Pawłem Adamowiczem i poprosimy go o podzielenie się z nami wiedzą na ten temat. Liczymy na to, iż znajdzie on czas dla młodzieży, która pędzi w pogoni za odpowiedziami na liczne i dręczące ją pytania. W Internecie śledzimy jego wizyty w szkołach podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, a także w klubach dyskusyjnych i dzielnicach, szukamy najodpowiedniejszego momentu, by z nim porozmawiać. Nie jest to łatwe, gdyż na większość z tych spotkań można wejść tylko z zaproszeniem lub w czasie naszych zajęć szkolnych.
Chcemy zadać mu pytania mnóstwo pytań, ale wybierzemy te, które wniosą najwięcej informacji np:
-Co Pan myśli o szacunku wobec chleba w dzisiejszych czasach?
-Z jakimi najczęstszymi problemami dotyczącymi szanowania chleba spotkał się Pan?
-Co można zrobić, by zapobiec wyrzucaniu niechcianego chleba?
-Jakie widzi Pan rozwiązania takich sytuacji?
-Co sądzi Pan o stworzeniu specjalnych pojemników na wyrzucane pieczywo, które później można dać na kompost?
Wierzymy, że znajdziemy spotkanie, na które udamy się całą grupą i zrobimy bardzo szczegółowy wywiad. Jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli, w następnym tygodniu będzie już gotowy.
Życzcie nam powodzenia, byśmy dali radę w nadchodzącym czasie sprostać wszelkim wymogom i zadaniom, które nas czekają.

Chleb pszenny czy żytni?!

Marzec 5th, 2012 by zapomnianyswistak

     Tak jak zapowiedzieliśmy, w sobotę udaliśmy się do piekarni. Zapomnieliśmy, że w pierwszy dzień weekendu piekarnie pracują krócej. Niestety, pocałowaliśmy klamkę.

     Nie pozostało nam nic innego, jak udać się do supermarketu. W sklepie sprawdziliśmy skład różnych rodzajów chleba. Na półkach przeważa białe pieczywo, czyli pszenne, które nie ma wielu wartości odżywczych. Zawiera mało błonnika. Często na etykiecie można znaleźć składniki takie jak: spulchniacze, przeciwutleniacze, polepszacze i inne. Widząc to, stawiamy pytanie, czy nadal jemy chleb, czy tylko wyrób chlebopodobny.

     Lepiej prezentuje się chleb żytni. Zawiera minerały, witaminy i dużo błonnika. Taki chleb jest zdecydowanie zdrowszy. Niestety, ludzie jedzą dużo więcej chleba pszennego niż żytniego.
Wizyta w sklepie dała nam dużo do myślenia nad tym, co tak naprawdę jemy i czy nie warto zmienić swoich niezdrowych przyzwyczajeń żywieniowych.

Czy wiecie, co jecie?

Luty 24th, 2012 by zapomnianyswistak

Nasza grupa chce podzielić się z wami kilkoma ciekawostkami znalezionymi podczas naszych poszukiwań. Czy wiedzieliście na przykład, że statystyczny Polak w 2011 roku zjadł w sumie około 55,4 kg pieczywa? To o ponad 6 kg mniej niż w 2008 roku! Według szacunków Instytutu Polskie Pieczywo, z roku na rok jemy coraz mniej pieczywa.
Po naszych poszukiwaniach w książkach, gazetach i internecie dowiedzieliśmy się, co tak naprawdę jest w chlebie. Pozornie niewinnie wyglądające pieczywo zawiera aż 20-25% dziennej dawki soli. Odkryliśmy, iż jest to sporym problemem np.: dla Brytyjczyków. Tamtejsi naukowcy twierdzą, że ograniczenie ilości soli w chlebie pozwoliłoby uratować nawet do 7 tysięcy osób rocznie. Oprócz soli, mąki, drożdży i wody,chleb wypełniony jest amylazą, dwutlenkiem chloru, propionianem wapniowym i L-cysteiną! Zamiast pieczywa zrobionego z naturalnych składników dostajemy żywieniową katastrofę tylko dlatego, że tak jest taniej. Taki właśnie chleb wytwarzany jest najczęściej w wielkich firmach, natomiast w sprawdzonych, mniejszych piekarniach nie ma on tylu nietypowych składników. Dowiedzieliśmy się również, że dany produkt żywieniowy może być dopuszczony do sprzedaży, jeżeli bezpośrednio nie zagraża życiu człowieka. Postanowiliśmy udać się do piekarni, by dokładnie wypytać o chleb, a także o substancje i składniki, które zawiera.
Nasza grupa ma coraz więcej informacji, które gromadzimy w portfolio. Będziemy dzielić się z wami nabytą wiedzą. Trzymajcie za nas kciuki!

Ankieta o szacunku dla chleba

Luty 15th, 2012 by zapomnianyswistak
Nasza grupa postanowiła zrobić ankietę. Ustalamy pytania i zaczynamy przemierzać tajemnicze korytarze Gimnazjum numer 18. Jest nam trochę głupio zaczepiać biednych uczniów, ale to wyzwanie nie jest w stanie zatrzymać zapału trzech gimnazjalistek, szukających swojej pierwszej ofiary. Jest!
Czy zdarzyło Ci się wyrzucać kanapki? – pytam. Trochę oszołomiona i zagubiona uczennica nie ma zbyt wielu wariantów odpowiedzi, ale od czegoś przecież trzeba zacząć :) .
- Nie, raczej nie… – mówi nieśmiało. Koło niej stoi koleżanka – wygląda, jakby zrobiło jej się trochę słabo – może to pytanie było zbyt trudne… A tak chcieliśmy zacząć od czegoś łatwego… 
Rozmowa wyraźnie się nie klei. Czyżby dziewczyny czekał sprawdzian na następnej lekcji?
Odchodzimy i zaczajamy się na łączniku, by kolejny biedny uczeń wpadł w nasze sidła. Ku naszemu zaskoczeniu „kolejny biedny uczeń” jest nauczycielką, która energicznie odpowiada na nasze pytania, a do tego mówi pewnie i z przekonaniem:
- Ja na przykład nie przejdę obojętnie obok bułki leżącej na ziemi w sklepie. To tak z dziada pradziada, taki szacunek do chleba.
  
Stajemy teraz niedaleko schodów i wykorzystując element zaskoczenia, znienacka wyskakujemy z pytaniem do kolejnej grupki. Dziewczyny co prawda nie wyrzucają kanapek, ale może mają coś innego za uszami, ponieważ ze zniecierpliwieniem czekają na kolejne pytanie ;) . W rozmowie pada dość ogólne stwierdzenie o szacunku do chleba i kilka pytań o nasz projekt . Nic dziwnego, że dziewczyny są ciekawe – są w pierwszej klasie i robienie ankiet to dla nich nowość.
Przekradamy się teraz koło szafek, wmawiając sobie, że jasna ściana stanowi dla nas świetny kamuflaż. Może nasza próba wtopienia się w tło nie działa, ale zwyczajne przejście korytarzem nie byłoby w dziennikarskim stylu. Przystępujemy po raz kolejny do ataku.
  
Na pytanie „Co to jest według Ciebie szacunek dla chleba?” słyszymy kilka konkretnych odpowiedzi:
- Niemarnowanie go.
- Nie wyrzuca się chleba do śmietnika, można oddać zwierzętom, również nie kupować za dużo.
  
Ankietowani odpowiadają szczerze, są chętni do pomocy, a nawet zaciekawieni naszym projektem. Co jak co, ale szacunek dla chleba nie jest zbyt często poruszanym tematem. Widzimy, jak nieprzyzwyczajone do pracy szare komórki robią wszystko, by uczeń powiedział chociaż, że często wyrzuca kanapki i według niego szacunek dla chleba to oszczędzanie jedzenia (uf! Cóż za męczące zadanie!).
Jednak niektórzy pytani poddają się i nim kończę zadawać drugie pytanie, na ich twarzach pojawia się przejmująca chęć ucieczki, ba, nie tylko chęć – niektórzy po prostu biorą nogi za pas!
- Pff, do widzenia! – mówi znana wszystkim osoba, która pomimo naszych próśb nie zezwoliła na ujawnienie swojej tożsamości w notce.
  
Przerwa dobiega końca. Dzwonek dudni w naszych uszach niczym alarm wzywający do wyrzucenia niedojedzonej resztki bułki. Chociaż czasem lenistwo nie pozwala na pokonanie zabójczej odległości kilku metrów, która dzieli ucznia od kosza na śmieci. Rzucony chleb może też odbyć widowiskowy lot do śmietnika – tak jest najprościej, ale czy jest to właściwe?
 
Swoją drogą ciekawe, ile kilogramów chleba wyrzucono w czasie tych kilkunastu minut naszej wytężonej pracy…

Trudne pracy początki

Luty 11th, 2012 by zapomnianyswistak

Jak powszechnie wiadomo, świstaki mają w zwyczaju zapadać w sen zimowy. Zespół „Zapomnianego Świstaka” postanowił jednak przemóc feryjne lenistwo, w wyniku czego zorganizowaliśmy spotkanie naszej grupy. Przedzierając się przez śnieżne zaspy, walcząc z przeraźliwym mrozem i zawieją oraz chęcią powrotu do ciepłych pieleszy, w końcu dotarliśmy na wyznaczone przez nas miejsce narady. Po kilkugodzinnych debatach, którym towarzyszyło posilanie się wybornym murzynkiem, ustaliliśmy plan dalszej pracy. Postanowiliśmy chociaż spróbować skonsultować się z radnym miasta Gdańsk. Jeśli się nam powiedzie, chcemy zadać mu kilka pytań. Zainteresowaliśmy się też sposobem produkcji chleba wczoraj i dziś oraz jego składem. Uważamy, że może się nam to przydać w pisaniu naszego reportażu i chcemy do niego włączyć dygresje na ten temat. Uradziliśmy także, aby pod koniec lutego zabrać się za ostateczne pisanie naszej pracy i sumowanie wszystkich zebranych wywiadów i sond. Mamy nadzieję, że uda nam się wkrótce stworzyć ostateczny tekst reportażu! :)